www.motywator.pl    
 
 
       
 
Program życiowy
Partnerstwo
Osiągając dno
   
 

 

 

 



   

 

 

 

 

 



O mnie

Cześć. Jestem normalnym człowiekiem takim jak ty czy inni, zaglądający tu ludzie. Nie wyróżniam się absolutnie niczym, może oprócz tego, że pewnie nie przeżyłeś tylu ciężkich chwil, co ja.

Moim największym marzeniem, pochodzącym z głębi serca, było zawsze znaleźć jakiś sposób, aby swoje bogate doświadczenia życiowe, posłużyły pomocą innym ludziom.

Jestem z Łodzi, normalnie pracuję, normalnie mam rodzinę i dziecko.

Trenowałem sport dziesięć lat i przyglądałem się portretom psychologicznym zawodników, zadawałem pytania i szukałem odpowiedzi. Myśli kłębiły mi się w głowie, aż do takiego stopnia, że kiedyś myślałem, iż zwariuję!

Dużo czytałem, dużo wniosków pisałem, aż w końcu narodziła się myśl, by napisać książkę dla sportowców, – zatem wziąłem papier, ołówek i zacząłem pisać. Na seminariach biznesowych nauczyłem się motywacji, więc ta książka, jest motywacyjna.

Jednak wiemy, jak jest w tym kraju. Drzwi wydawnictw są zamknięte dla młodych i nieznanych. Firmy wolą przedrukowywać prymitywne poradniki "wielkich" milionerów, niż wypromować własnych autorów. Książka praktycznie leżała, oprócz paru egzemplarzy, wydanych na kredyt z banku.

Kiedy zacząłem mieć już własną rodzinę, przyszły inne problemy i sprawy do rozwiązania. Intensywność tych negatywnych przeżyć, które zdarzyły się w normalnej rzeczywistości, wzbudziła we mnie znów sięgnięcie po ołówek.

Przez blisko dwa lata pisałem książkę Uświadomienie . Przychodziłem z pracy padnięty, lecz siedziałem do późnych godzin nocnych i pisałem. O różnych rzeczach, ważnych dla mnie, mniej znaczących czy fundamentalnych. Nie wiem skąd czerpałem siłę i motywację, ale chyba to pragnienie pomocy ludziom, było silniejsze niż zmęczenie. Nie raz pisałem do piątej nad ranem, a na dziewiątą szedłem do pracy. Jednak jakoś działała wewnętrzna motywacja i wytrwałem, choć teraz widzę, że nie do końca to wszystko jest zrobione tak, jak chciałem. Jednak na razie niech tak będzie.

Sprawdzałem, że aby wydawać własne książki, trzeba mieć pieniądze, lub znane nazwisko. Ja ich nie mam, ( nazwisko oczywiście mam znane, ale nie jako pisarz J ) więc szukałem rozwiązań, które pomogłyby mi pokazać światu moje przemyślenia. Pomógł mi Internet.

Jeśli to czytasz, to znaczy, że mam własne wydawnictwo, w którym można kupić moje książki w formie elektronicznej za symbolicznego sms-a, a także w formie tradycyjnej drukowanej.

Wiedza w książkach jest bardzo przydatna i każdy człowiek znajdzie w nich coś dla siebie.

Skąd czerpałem tę wiedzę? Jestem samoukiem. Nigdy nie było mnie stać na studia psychologiczne, gdyż zawsze musiałem pracować na utrzymanie rodziny. Jednak ciekawość świata i ludzi nie pozwalała mi stać w miejscu. Zawsze dążyłem do głębokiego analizowania ludzkich zachowań, a wnioski z obserwacji, poparte wiedzą z wykładów różnych profesorów, książek i przede wszystkim własnym doświadczeniem, są zawarte na tych bardzo skromnych stronach książek.

Zachęcam Cię do zainwestowania w siebie i oderwania się od codzienności.

Olbrzymią satysfakcję sprawi mi mail od Ciebie, w której napiszesz swoją opinię na temat tych książek.

Aha, jeszcze jedno. Moi rodzice egzystują za 50 złotych miesięcznie, które dostają z opieki społecznej na „przeżycie”. Wiemy dobrze, że to za mało aby normalnie żyć, a mnie także nie stać, aby im dostatecznie pomóc. Dlatego kupując taki mini kurs, czy książkę, mam szansę zawieść im trochę jedzenia.

Zresztą, cały jakiś dochód, jeśli w ogóle będzie ze sprzedaży, poświęcę na utrzymanie tych stron, oraz właśnie na niezbędną pomoc innym potrzebującym.


Pozdrawiam

  Sławomir Luter

   
   
      copyright 2006 | designed by peter s